niedziela, 7 kwietnia 2013

ROZDZIAŁ 4


Ron schodząc na śniadanie usłyszał , że Frad i Greogore szykują coś w swoim pokoju . Zajrzał do pokoju . Bliźniaki nie zwracali na niego uwagi . W ogóle nie słyszeli , że ktoś wszedł do pokoju . Rudzielec przez chwilę przyglądał się pracy braci .; Po czym odparł :
 - Co tam robicie ?  - Wystraszeni , odwrócili się do brata .
 - Czego chcesz tu , młody ?
 - To nasz pokój .
 - Wiem . - Zaczął nie pewnie Ron - Ja chciałam tylko ...
 - Nie obchodzi nas co chciałeś .
 - Już możesz sobie iść .
 - Żegnamy i nie zapraszamy ponownie .
Ron wyszedł z pokoju , zasmucony . Skierował się w stronę kuchni . Był tam tylko jego ojciec .
 - Hej tato . - Przywitał się i usiadł na krześle .
 - Dzień dobry . - Mężczyzna spojrzał na syna . Zobaczył zasmuconą  twarz . - Ron ? - Chłopak podniósł wzrok . - Coś się stało ?
 - Nie . - Pan Weasley uniósł pytająco brew . - Gdy schodziłem na dół zajrzałem do pokoju Freda i Gregora i mnie wygonili .
 - Nie przejmuj się nimi . Wierz jacy są . Zresztą . Zaraz wyjeżdżacie do Hogwartu , tam masz Harrego i Hermionę . Oni cię z pokoju nie wygonią .
 - Dzięki tato . - Nagle do kuchni wparował pani Weasley i Ginny .
 - Ale mamo ! - Krzyknęła Ginny
 - Koniec dyskusji ! - Spojrzała na stół . - Dzień dobry Ron . Wyspałeś się ?
 - Tak mamo .
 - Co sie znów stało ? - Spytał pan Weasley .
 - Ginny che kupić coś Hermionie na urodziny . I nie słucha kiedy mówię , że nie mamy pieniędzy .
 - Nie wystarczy złożyć jej życzeń.
 - Nie ! - Krzyknął rudzielec. - Jest moją najlepszą przyjaciółką !
Ron już nie słuchał ciągu dalszego kłótni . Myślał o powrocie do Hogwartu . Miał jakieś złe przeczucia co do tego roku . Do tego dawno nie słyszał nic o atakach . Dziwne . W milczeniu siedział , aż przyszli bliźniacy . Usiedli obok niego i zaczęli jeść śniadanie . Ron sam jakoś nie miał apetytu .
 - Ron , kochanie , czemu nie jesz ?
 - Jakoś nie mam apetytu . Pójdę skończyć się pakować .
Wstał od stołu i udał się do swojego pokoju . Usiadł na łóżku i patrzył na zdjęcie z przyjaciółmi. Tak bardzo bał się ich stracić .

Przepraszam , że tak długo czekaliście . Jakoś nie miała pomysłu na ten rozdział :) Postaram się dziś zacząć pisać kolejny rozdział i we wtorek postaram się dodać :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz