środa, 3 kwietnia 2013
ROZDZIAŁ 2
Harry właśnie schodził do kuchni , aby zrobić śniadanie ciotce , wujowi i Dudley ' owi . Cieszył się , że w końcu jedzie do Hogwartu . Nie będzie musiał oglądać wujostwa przez cały rok . Zaczął robić jajecznicę , przy okazji pod jadając kromkę chleba . Prze całe wakacje wujostwo głodziło go . Dostawał jedynie 2 kromki chleba , na śniadanie i kolację i 2 szklanki wody dziennie . Musiał , więc podczas robienia śniadania lub kolacji podjadać , by nie umrzeć z głodu . Dudley jadł za samego siebie , Harrego i jeszcze ciotkę Petunię . Nie którzy uważają , że Dudley przynajmniej połowę swojej wagi powienien oddać Harremu , który przy nim wygląda dosłownie jak patyczek . Do tego na całym ciele miał liczne siniaki i zadrapania od pobić wujka Verona
Harry wziął kromkę i ugryzł kawałek . W tej chwili do kuchni wpadł wuj :
- Ty gówniarzu ! Czy ktokolwiek pozwolił Ci cokolwiek jeść ! ? Pójdziesz do tego swojego zasranego świata dziwaków , to będziesz mógł jeść ile chcesz ! A tutaj jesz tylko to co da ci Petunia ! A jeśli się nie mylę , ona jeszcze jest na górze . A może ktoś inny Ci pozwolił ?
- Nie , wujku . Przepraszam .
Harry odwrócił się i ponowił smażenie jajecznicy . Nagle poczuł , że ktoś uderzył go z całej siły w policzek . Siła uderzenia była tak duża , że chłopak nie mógł utrzymać równowagi i upadł . Odruchowo dotknął policzka . Gdy spojrzał na rękę zobaczył krew . ' Świetnie . Kolejny powód nabijania się dla Malfoy ' ów . Idealnie . ' Wstał i spojrzał na wujka .
- Co się gapisz ? ! Idź do łazienki , zanim zabrudzisz całą kuchnię !
Ruszył posłusznie w stronę łazienki . Starał się ręką zakryć ranę . Przed schodami spotkał Dudley ' a . Ten nawet go nie zauważył . Był za bardzo zaspany . Ciotka musiała jeszcze spać , bo nigdzie jej nie było . Wszedł do łazienki . Przez chwilę wpatrywał się w swoje odbicie , ranę zasłaniał . Bał się ją zobaczyć .W końcu wziął rękę . Była bardzo dużo . Cały czas leciała z niej krew . Zajmowała przynajmniej pół policzka . Wyglądała strasznie . Zaczął wycierać krew . Z twarzy , szyi , bluzy i rąk W tej chwili żałował , że to właśnie dziś musiał jechać do Hogwartu . Po policzku poleciała łza . Lekko się zgiął , kiedy doleciała do rany . Otworzył jedną z szafek , z nadzieją , że znajdzie tam coś czym mógł , by zakryć ranę . Znalazł jakiś plaster . Był dość duży , jednak nie zakrywał całej rany . Starał się zatamować wylew krwi . Nic jednak nie pomagało . Niestety czarów nie mógł jeszcze używać . Po raz kolejny oblał policzek wodą . ' W końcu ' - pomyślał , kiedy krew powoli przestawała lecieć .
- Długo tam jeszcze ! ? Bo się spóźnisz na ten cholerny pociąg !
- Już wychodzę ! - Krzyknął , przyklejając plaster na policzek . Powoli wyszedł z łazienki i ruszył w stronę ' swojego ' pokoju . Zaczął zbierać rzeczy , których nie zdążył schować wczoraj wieczorem . Kiedy skończył , zabrał kufer i zszedł na dół . W kuchni siedzieli domownicy , jedli jajecznicę , którą Harry zrobił przez tym nieszczęsnym wypadku . Kiedy wuj Veron go spostrzegł , powiedział :
- No , w końcu . Ile można czekać ? Idź schować bagaż i wsiadaj do auta . Zaraz przyjdę .
Jak kazał tak Harry zrobił .
Wiem krótkie , ale nie chce mi się pisać . Grrr .. =/
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz