piątek, 12 kwietnia 2013

ROZDZIAŁ 5


    Trójka rodzeństwa , po pożegnaniu się z ciotami , weszła do limuzyny . Żadne z nic nie odzywało się .
    Ronnie pogrążyła się w swoich myślach . Bała się dnia 17 września . Wtedy wszyscy mieli dowiedzieć się całej prawdy . Chociaż nie dla każdego to może być szok . O jej tajemnicy wiedział tylko Harry i Severus . Przecież sam się na to zgodził . Jako jedyny z opiekunów Malfoy ' ów . Mianowicie zgodził się na lekcje z Voldemortem przez wakacje . Lucjusz o niczym nie wiedział . Z początku w lekcjach miała uczestniczyć cała trójka  , ale ... Bella nie zgodziła się , ponieważ uważała , ze to może zagrozić Draco . Andrameda nie wyraziła zgody , ponieważ nie chciała robić niczego bez wiedzy Wolframa i nie ufała Czarnemu Panu . No w końcu nie była nawet Śmierciożercą . Severus jako jedyny zgodził się ponieważ uważała , że może się to Ronnie przydać . Po za tym nie chciał , by Malfoy ' owie dalej kłócili się z Wybrańcem . Był pewien  , że dziewczyna zaprzyjaźni się z chłopakiem przez ten czas . I nie mylił się . Dziewczyna polubiła Wybrńca , zresztą ze wzajemnością .
    Draco , myślał o tym co przyniesie mu ten nowy rok . Był ciekawy . Chociaż nie przyznał by się do tego , stęsknił się za Złotą Trójcą . Tylko i wyłącznie z jednego powodu . Kiedy był w domu , nie miał kogo obrażać . Ronnie to pupilek Severusa , a Wolfram to jego brat . A bracia zawsze trzymają się razem . O dorosłych nawet nie wspomina . Gdyby tylko czegoś spróbował , zaraz żałowałby ,że się urodził . Więc pozostawało mu czekanie na pierwszego września . Już na peronie , zaczynał swoje przedstawienie . W tym roku będzie podobnie . W końcu Wolfram musi zobaczyć jak to wygląda . Już na samą myśl o tym uśmiechał się chytrze .
  Wolfram , myślał o tym , do którego domu trafi . Chciał należeć do Slytherinu . Ale dobrze wie , że tak może się nie stać . Nawet Ronnie , idealna ślizgonka , miała trafić do Ravenclawu . A on ? Wcale nie był wredny jak jego rodzeństwo . Wręcz przeciwnie . Można by nazwać go nawet miłym . Draco od dziecko był wredny . A gdy tylko trafił do Domu Węża chciał jeszcze bardziej to pokazać . Ronnie umiała być miła i wredna . Nie wiadomo dlaczego . A Wolfram był miły . Przez co miał nie kiedy problemy . Bo przecież Malfoy ' om nie wypada być miłym . Chłopak bał się odrzucenia . Ronnie za samą szansę bycia Krukonką , prawie została wydziedziczona . Wolfram tego nie chciał . Miał szczerą nadzieję , że Tiara przydzieli go do Slytherinu .
   Przemyślenie przerwał Draco :
 - Wiecie co ? - Ronnie i Wolfram spojrzeli na brata. - Stęskniłem się za Potterem .
 - Ogłupiałeś do końca Draco ? - Spytała zdziwiona Ronnie - Każdego się spodziewałam , ale nie jego .
 - No proszę Cię . Przez dwa miesiące byłem pozbawiony tej przyjemności , obrażania Złotej Trójcy . Chyba mam prawo za nim tęsknić ! - Ostatnie słowa wykrzyczał .
 - Braciszku . - Powiedziała czule Ronnie - Nie denerwuj się . Jeszcze chwila i dojedziemy na peron . Tam na pewno go spotkasz .
Draco nieco rozchmurzył się . Jednak zaraz znów stracił humor , gdy zobaczył co siostra ma na szyi .
 - Ronnie ? - Dziewczyna spojrzła pytająca na brata . Ten podszedł do siostry i wziął wisiorek z jej szyi . - Co to ? -Dziewczyna szybko wyrwała go i schowała go pod bluzkę . - Hej !
 - Nie twój interes !
 - Od kiedy jesteście dla siebie tacy nie mili ? - Spytał Wolfram
 - Czy to był lew ? Jesteś Ślizgonką ! ŚLIZGONKĄ Ronnie !
 - Nie musisz mi o tym przypominać !
Wolfram pierwszy raz w życiu słyszał jak jego rodzeństwo się kłóci . Było to coś dziwnego i nowego . Zresztą oni , nawet z Wolframen się nie kłócili . A teraz zaczęli się kłócić o jakiś głupi wisiorek .
 - Jestem ciekaw co powie Severus , gdy się o tym dowie . - Powiedział z lekkim uśmiechem .
 - I tutaj Cię zaskoczę , on o tym wiem , bo sam kazał mi to nosić .
 - Dlaczego ? - Spytał zdziwiony Wolfram . Uprzedzając Draco .
 - Dowiecie się w swoim czasie .
 - A dlaczego nie teraz ? !
 - Skończyłam !
Ronnie nie odzywała się już do braci . Stwierdziła , że dalsza dyskusja nie ma sensu . Bracia również zamilkli . Wiedzieli , że Ronnie i tak nic im nie powie .
  Dziewczyna zaczęła bać się dnia , w którym miała wszystkim powiedzieć co stało się przed wakacjami .

Przepraszam , że tak długo nie dodawałam , że nie miałam czasu na pisanie :D Jutro lub w niedzielę dodam 6 rozdział xd
Jeszcze chciałam przeprosić was za wszelkie błędy , ortograficznych raczej nie ma , ale mogą zdarzyć się językowe lub stylistyczne :P

niedziela, 7 kwietnia 2013

ROZDZIAŁ 4


Ron schodząc na śniadanie usłyszał , że Frad i Greogore szykują coś w swoim pokoju . Zajrzał do pokoju . Bliźniaki nie zwracali na niego uwagi . W ogóle nie słyszeli , że ktoś wszedł do pokoju . Rudzielec przez chwilę przyglądał się pracy braci .; Po czym odparł :
 - Co tam robicie ?  - Wystraszeni , odwrócili się do brata .
 - Czego chcesz tu , młody ?
 - To nasz pokój .
 - Wiem . - Zaczął nie pewnie Ron - Ja chciałam tylko ...
 - Nie obchodzi nas co chciałeś .
 - Już możesz sobie iść .
 - Żegnamy i nie zapraszamy ponownie .
Ron wyszedł z pokoju , zasmucony . Skierował się w stronę kuchni . Był tam tylko jego ojciec .
 - Hej tato . - Przywitał się i usiadł na krześle .
 - Dzień dobry . - Mężczyzna spojrzał na syna . Zobaczył zasmuconą  twarz . - Ron ? - Chłopak podniósł wzrok . - Coś się stało ?
 - Nie . - Pan Weasley uniósł pytająco brew . - Gdy schodziłem na dół zajrzałem do pokoju Freda i Gregora i mnie wygonili .
 - Nie przejmuj się nimi . Wierz jacy są . Zresztą . Zaraz wyjeżdżacie do Hogwartu , tam masz Harrego i Hermionę . Oni cię z pokoju nie wygonią .
 - Dzięki tato . - Nagle do kuchni wparował pani Weasley i Ginny .
 - Ale mamo ! - Krzyknęła Ginny
 - Koniec dyskusji ! - Spojrzała na stół . - Dzień dobry Ron . Wyspałeś się ?
 - Tak mamo .
 - Co sie znów stało ? - Spytał pan Weasley .
 - Ginny che kupić coś Hermionie na urodziny . I nie słucha kiedy mówię , że nie mamy pieniędzy .
 - Nie wystarczy złożyć jej życzeń.
 - Nie ! - Krzyknął rudzielec. - Jest moją najlepszą przyjaciółką !
Ron już nie słuchał ciągu dalszego kłótni . Myślał o powrocie do Hogwartu . Miał jakieś złe przeczucia co do tego roku . Do tego dawno nie słyszał nic o atakach . Dziwne . W milczeniu siedział , aż przyszli bliźniacy . Usiedli obok niego i zaczęli jeść śniadanie . Ron sam jakoś nie miał apetytu .
 - Ron , kochanie , czemu nie jesz ?
 - Jakoś nie mam apetytu . Pójdę skończyć się pakować .
Wstał od stołu i udał się do swojego pokoju . Usiadł na łóżku i patrzył na zdjęcie z przyjaciółmi. Tak bardzo bał się ich stracić .

Przepraszam , że tak długo czekaliście . Jakoś nie miała pomysłu na ten rozdział :) Postaram się dziś zacząć pisać kolejny rozdział i we wtorek postaram się dodać :)

czwartek, 4 kwietnia 2013

ROZDZIAŁ 3


Hermiona schodziła właśnie na śniadanie , myśląc o tym co będzie po powrocie z Hogwartu . Z jednej strony bała się tego , z drugiej cieszyła się i już nie mogła się tego doczekać . Chciała bardzo zobaczyć już Harrego i Rona . Weszła do kuchni . Na stole pusto , przy ladzie nie mam ani mamy ani taty . " No nic . Trzeba samemu zrobić coś na śniadanie " . Podeszła do lodówki i wyjęła składniki do zrobienia kilku kanapek dla siebie i rodziców . Podczas ich robienia znów rozmyślała o szkole . Bała się , że przez ten czas coś się zmieniło w jej przyjaźni z Harry i Ronem . Pod koniec piątego roku coś się zmieniło . Ronnie zrobiła się miła dla Hermiony , szczególnie zauważyła to podczas numerologii . Na te zajęcia chodziły razem . Oczywiście był tam jeszcze Draco . Właśnie to kiedy on obrażał Gryfonkę od ' szlam ' , jego siostra ją broniła . Za pierwszym razem to dla każdego był szok . Dla Hermiony szczególnie . Po tym incydencie przez tydzień Draco był obrażony na Ronnie . Ją to jedynie bawiło .
Nagle do kuchni wszedł tata dziewczyny
 - Hej , kochanie . Co tak wcześnie ?
 - Ja wstałam dobrze . To wy zaspaliście .
Mężczyzna spojrzał na zegar . Rzeczywiście zaspał .
 - A gdzie mama ?
 - Jeszcze w łazience . Mogę jedną ? - spytał patrząc na kanapki .
 - Tak . Zrobiłam je też dla was . Nie zjadłabym tylu .
Pan Granger zabrał się za jedzenie . W tym czasie do kuchni weszła mama Hermiony .
 - Witaj , skarbie . - Pocałowała córkę w głowę .
 - Hej . Ja się spało ?
 - Świetnie . - Kobieta usiadła i chwyciła jedną z kanapek . - Córciu mamy coś do Ciebie . - Powiedziała , gdy mężczyzna poderwał się z miejsca i wyszedł z pokoju .
 - Z jakiej okazji ? - Spytała zdziwiona dziewczyna .
 - Urodzin , kochanie . Skoro wyjeżdżasz do Hogwartu damy Ci prezent teraz .
Do pomieszczenia wszedł pan Granger z małym pudełeczkiem . Podarował je córce . Dziewczyna , lekko zszokowana i zadowolona , otworzyła pudełeczko . W środku znajdowały się małe , zielono-srebrne kolczyki . W kształcie węży . ' Przecież wiedzą , że lew jest symbolem Gryffindoru . Czemu akurat wąż ? ' Pomyślała , gdy tylko je zobaczyła . Mimo to spodobały jej się .
 - Są śliczne . - Ściskając rodziców dodała - Dziękuje .
 - No . Już późno . Zbieraj się , bo się spóźnisz na pociąg .
Hermiona , gdy założyła kolczyki poczuła lekkie drgania , gdzieś w okolicy serca . ' Są magiczne ? Skąd oni je mają ? ' Nie pytała jednak o nic i zignorował to co poczuła . Poszła na górę po kufer i zaniosła do auta .

OoO

 - Założyła .
 - Czujesz ?
 - Tak . - Po chwili namysłu - To dobrze , prawda ?
 - Mam taka nadzieję .
Zamilkli . Dziewczyna nie odzywała się , bo bała się odpowiedzi . Mężczyzna nie pytał , bo wiedział , że niczego się nie dowie .

Mam nadzieję , że wzbudziłam zaciekawienie :) Przepraszam , że taki nic się nie dzieje , ale chciałam pierw trochę wyjaśnić . Na razie większość to część informacji . Wszystko wyjaśni się później :)

środa, 3 kwietnia 2013

ROZDZIAŁ 2


Harry właśnie schodził do kuchni , aby zrobić śniadanie ciotce , wujowi i Dudley ' owi . Cieszył się , że w końcu jedzie do Hogwartu . Nie będzie musiał oglądać wujostwa przez cały rok . Zaczął robić jajecznicę , przy okazji pod jadając kromkę chleba . Prze całe wakacje wujostwo głodziło go . Dostawał jedynie 2 kromki chleba , na śniadanie i kolację i 2 szklanki wody dziennie . Musiał , więc podczas robienia śniadania lub kolacji podjadać , by nie umrzeć z głodu . Dudley jadł za samego siebie , Harrego i jeszcze ciotkę Petunię . Nie którzy uważają , że Dudley przynajmniej połowę swojej wagi powienien oddać Harremu , który przy nim wygląda dosłownie jak patyczek . Do tego na całym ciele miał liczne siniaki i zadrapania od pobić wujka Verona
Harry wziął kromkę i ugryzł kawałek . W tej chwili do kuchni wpadł wuj :
 - Ty gówniarzu ! Czy ktokolwiek pozwolił Ci cokolwiek jeść ! ? Pójdziesz do tego swojego zasranego świata dziwaków , to będziesz mógł jeść ile chcesz ! A tutaj jesz tylko to co da ci Petunia ! A jeśli się nie mylę , ona jeszcze jest na górze . A może ktoś inny Ci pozwolił ?
 - Nie , wujku . Przepraszam .
Harry odwrócił się i ponowił smażenie jajecznicy . Nagle poczuł , że ktoś uderzył go z całej siły w policzek . Siła uderzenia była tak duża , że chłopak nie mógł utrzymać równowagi i upadł . Odruchowo dotknął policzka . Gdy spojrzał na rękę zobaczył krew . ' Świetnie . Kolejny powód nabijania się dla Malfoy ' ów . Idealnie . ' Wstał i spojrzał na wujka .
 - Co się gapisz ? ! Idź do łazienki , zanim  zabrudzisz całą kuchnię !
Ruszył posłusznie w stronę łazienki . Starał się ręką zakryć ranę . Przed schodami spotkał Dudley ' a . Ten nawet go nie zauważył . Był za bardzo zaspany . Ciotka musiała jeszcze spać , bo nigdzie jej nie było . Wszedł do łazienki . Przez chwilę wpatrywał się w swoje odbicie , ranę zasłaniał . Bał się ją zobaczyć .W końcu wziął rękę . Była bardzo dużo . Cały czas leciała z niej krew . Zajmowała przynajmniej pół policzka . Wyglądała strasznie . Zaczął wycierać krew . Z twarzy , szyi , bluzy i rąk  W tej chwili żałował , że to właśnie dziś musiał jechać do Hogwartu . Po policzku poleciała łza . Lekko się zgiął , kiedy doleciała do rany . Otworzył jedną z szafek , z nadzieją , że znajdzie tam coś czym mógł , by zakryć ranę . Znalazł jakiś plaster . Był dość duży , jednak nie zakrywał całej rany . Starał się zatamować wylew krwi . Nic jednak nie pomagało . Niestety czarów nie mógł jeszcze używać . Po raz kolejny oblał policzek wodą . ' W końcu ' - pomyślał , kiedy krew powoli przestawała lecieć .
 - Długo tam jeszcze ! ? Bo się spóźnisz na ten cholerny pociąg !
 - Już wychodzę ! - Krzyknął , przyklejając plaster na policzek . Powoli wyszedł z łazienki i ruszył w stronę ' swojego ' pokoju . Zaczął zbierać rzeczy , których nie zdążył schować wczoraj wieczorem . Kiedy skończył , zabrał kufer i zszedł na dół . W kuchni siedzieli domownicy , jedli jajecznicę , którą Harry zrobił przez tym nieszczęsnym wypadku . Kiedy wuj Veron go spostrzegł , powiedział :
 - No , w końcu . Ile można czekać ? Idź schować bagaż i wsiadaj do auta . Zaraz przyjdę .
Jak kazał tak Harry zrobił .


Wiem krótkie , ale nie chce mi się pisać . Grrr .. =/

wtorek, 2 kwietnia 2013

ROZDZIAŁ 1


Właśnie zaczynali śniadanie . Ronnie , Draco i Wolfram razem z ojcem oraz Severusem , Bellatrix i Andramedą zasiedli do śniadania w wielkiej jadalni . Rodzeństwo po jednej stronie , Ronnie na środku po bokach jej bracia , naprzeciw ich siedzieli chrzestni . U szczytu stołu siedział Lucjusz . Włosy arystokraty jak zawsze opadały na ramiona , starannie ułożone . W ręku spoczywała laska , w której ukryta była różdżka . Po przeciwnej stronie stołu było puste miejsce . Zawsze było . Od dobrych sześciu lat . Odkąd matka rodzeństwa , zginęła z rąk własnego męża . Dzieci mające wtedy zaledwie 10 lat , bardzo to przeżyły . Szczególnie Ronnie . Była bardzo związana z matką . Lecz dzięki wsparciu braci szybko wyszła z ' depresji ' . Również Severus , jej ojciec chrzestny , bardzo jej pomógł . Jednak nigdy nie wybaczyła swojemu ojcu tego co zrobił .
Trójka rodzeństwa miała wspaniałych chrzestnych . Zawsze mogli na nich liczyć .
Siedzieli chwilę w milczeniu . Ronnie jak zawsze ze spuszczoną głową . Draco i Wolfram patrzyli w skupieniu przed siebie , przy okazji nie patrząc na żadnego z domowników . Dorośli , prócz Lucjusza , podpierali się jedną z rąk , baczenie obserwując stół . W pewnym momencie skrzaty przyniosły śniadanie . Zamin ktokolwiek zabrał się do jedzenia , pan domu powiedział :
 - Życzę smacznego .
Rodzeństwo chórem odpowiedziało "Nawzajem " . Jedli w milczeniu , jedynie dorośli pogrążyli się w cichej rozmowie . Kiedy skończyli , skrzaty zebrały jedzenie . Ronnie wstała i chciała wyjść jak najdalej ojca , ten jednak odezwał się :
 - Ronnie , słońce , poczekaj jeszcze chwilę . - Wściekła dziewczyna posłusznie i usiadła i wróciła do pozycji ze spuszczoną głową . Lucjusz uśmiechnął się ironicznie i powiedział  : - Za pół godziny przyjedzie po was limuzyna . Życzę udanego semestru . - Spojrzał wymownie na Ronnie , która akurat podniosła na niego wzrok . - A teraz was przeproszę . Mam do załatwienie kilka spraw w ministerstwie .
Po tych słowach wyszedł z jadalni . Pierwsza z miejsca poderwała się Ronnie . W przyspieszonym tempie opuściła jadalnię . Chciała jak najszybciej opuścić ten przeklęty dom . Kiedy znalazła się na korytarzu prowadzącym do sypialni , poczuła , że ktoś ciągnie ją w swoją stronę . Kiedy odwróciła się spostrzegła swojego ojca , który uśmiechała się tak samo jak przy śniadaniu .
 - Nie szczerz się tak , bo Ci wejdzie w nawyk .
 - Chyba wierz , że powinnaś odnosić się do mnie z szacunkiem .
 - To , że powinnam , nie oznacza , że będę .
 -Za takie odzywki możesz zostać wydziedziczona .
 - Wszyscy dobrze wiedzą , że już jestem .
 - Jeszcze nie . Nadal jesteś prawowitym spadkobiercą .
 - Już nie długo , tatusiu . Doskonale zdajesz obie z tego sprawę , że prędzej czy później to zrobisz . Bo akurat będziesz mieć taką zachciankę . - Po krótkim namyślę dodała : - Tak samo było z mamą !
 - Całe życie będziesz to rozpamiętywać ? Może dałabyś w końcu spokój ?!
 - Nie ! Będę sobie rozpamiętywać ile chcę i co chcę !
 - Dość tego ! W tej chwili idź do siebie ! - Ronnie zaczęła się oddalać , usłyszała tylko wołanie - Do zobaczenia w święta , córciu .
 - Do świąt , tatusiu ! - Krzyknęła po czym zniknęła za drzwiami pokoju . Po policzki leciało jej już kilka łez . Nie mając już siły , oparła się na drzwiach i powoli osunęła się . Usiadła i schowała głowę w kolanach . Zwyczajnie pozwoliła sobie na chwilę słabości .
Domownicy bardzo zdziwili się nagłym odejściem od stołu Ronnie . Kiedy Draco usłyszał odgłosy kłótni , chciał wstać i pójść do siostry , ale ciotka Bella zatrzymała go , prosząc , by się uspokoił i dał Ronnie szansę na wykrzyczenie się . A poza tym zdaniem Belli dziewczyna świetnie same da sobie radę . W coraz większym napięciu słuchali kłótni ojca i córki . W końcu odgłosy ucichły . Do jadalni wkroczył Lucjusz . Nie obdarzył reszty domowników nawet spojrzeniem . Z uniesioną głową dumnie kroczył w stronę wyjścia . Kiedy zniknął za drzwiami Draco i Wolfram od razu poderwali się z miejsc i pobiegli do pokoju Ronnie . Ciotki i wujek krzyczeli coś do nich , lecz to było teraz nie istotne . Ronnie była silna , lecz po kłótniach z ojcem traciła nerwy i samokontrolę . Draco dobiegł pierwszy i otworzył drzwi . Od razu zobaczył siostrę na łóżku . Chyba płakała . Podszedł do niej , położył się obok i przytulił się do jej pleców . Ona szybkim ruchem odwróciła się i wtuliła się w brata . Wolfram nadal stał w drzwiach .
 - Nie płacz , Ronnie . Jesteś zbyt ładna , by płakać .
 - Posłuchaj go . Chyba nie chcesz już pierwszego dnia mieć podpuchniętych oczu .
Ronnie lekko podniosła się . Jej spojrzenie nie było wściekłe
 - Wolfram . Choć tu . - Chłopak podszedł i usiadł koło niej . Ona mocno obięła go jedną ręką , a drugą obięła Draco . - Kocham was chłopaki .


Mam nadzieję , że się podoba :D Dodam jeszcze dziś jeden rozdział :) Przepraszam za wszelkie błędy .

Zapomniałam dopisać . Bellatrix i Andrameda nie wyszły za mąż i nie miały dzieci . Mieszkają razem z Malfoy 'ami .

poniedziałek, 1 kwietnia 2013

PROLOG

   Piękny , słoneczny dzień . Cała szóstka lekko otworzyła oczy . Dwoje z nich od razu założyło okulary .
"1 wrześnie . W końcu . " - Pomyśleli o tym samym , patrząc w sufit . Powolnymi krokami zaczęli zbliżać się do łazienki . Popatrzyli w swoje odbicie .
    Draco Malfoy - Wysoki , przystojny blondyn o hipnotyzującym spojrzeniu . Blada , lecz zadbana i nieskazitelna cera . Wprost idealne rysy . Odziedziczone po przodkach Malfoy ' ów oczywiście . Jeśli chodzi o geny matki to praktycznie nic po niej nie odziedziczył . Z czego zresztą się cieszył . Zaczął myć zęby , myśląc " To będzie dobry rok . Przecież w końcu będzie przymnie i Ronnie i Wolfram . "
     Harry Potter - Chłopiec , który przez dwa miesiące zmienił się w młodego , przystojnego mężczyznę . Włosy jak zawsze nie chciały mu się ułożyć . Przyzwyczaił się do tego . Dziś jednak wyjątkowo chciał wyglądać idealnie . Co nie było mu pisane . Podkrążone oczy i lekko wystające kości policzkowe były efektem mieszkania u mugoli , którzy go głodzili . Zaczął szykować sobie prysznic " Mam nadzieję , że to będzie lepszy rok . "
      Ronnie Malfoy - Niska i delikatna dziewczyna . Mimo tego , że jest siostrą bliźniaczką Draco , nie są do siebie zbyt podobni . Dziewczyna ma czarne włosy z blond pasemkami .Loki niczym u ciotki Belli . Narcyza zawsze twierdziła , że czarne włosy świadczą o rodzie Black ' ów , a blond pasemka o rodzie Malfoy ' ów . Do tego miała śliczne błękitne oczęta , schowane pod okularami . Zaczęła nakładać różne kremy . " W tym roku będzie idealnie . Czuje to "
     Hermiona Granger - Gryfonka przez wakacje wypiękniała i nieco opaliła się podczas pobytu w Hiszpanii . Nadal jednak nie udało się jej urosnąć . Była strasznie niska . Włosy jak zawsze jej się nie układały . Długie i brązowe loki . Mimo , że się nie układały i we wszystkim jej przeszkadzały , zawsze miała je rozpuszczone .  
Zaczęła czesać je myśląc : " Mam nadzieję , że dobrze wybrałam przedmioty "
     Wolfram Malfoy - Bardzo podobny do brata . Jednak nieco chudszy i przede wszystkim odziedziczył więcej cech matki niż Ronnie i Draco . Na co wskazuję między innymi kolor włosów . Mimo , że był młodszy , nie wiele różniło go od brata . Większość myśli , że to on jest bliźniakiem Draco . Nie którzy również uważają , że rodzeństwo jest trojakami . Zaczął się ubierać . " Z Ronnie i Draco będzie doskonale . W końcu będziemy razem . "
      Ron Weasley - Wysoki , przystojny , dobrze zbudowany , dzięki grze w quidditch ' a . Przez wakacje jednak nieco przytył . Kiedy się na niego spojrzy od razu wzrok przykuwają jego czerwone włosy . Wszyscy w jego rodzinie takie mieli . Wiedział o tym . Lecz wolał by mieć inne . Przez te włosy inny go wyzywają i gnębią . Mimo , że jest miły i uprzejmy . Do czasu . Zaczął schodzić na śniadanie . " Mam nadzieję , że w Hogwarcie będzie lepsze żarcie "
    Ronnie , Draco i Wolfaram to rodzeństwo . Ronnie i Draco od pięciu lat chodzą do Hogwartu . Przez innych są nazywani Księżniczką i Księciem Slytherinu . Cała trójka ma ze sobą świetne relacje . Zmieniło się to trochę po pójście dwójki rodzeństwa do Hogwartu . Wolfram nie mógł pójść , ponieważ był chory .
     Harry , Hermione i Ron to przyjaciele . Poznali się w Hogwarcie . Harry ufa tylko Hermionie , nie wyjawia swoich sekretów Ronowi . Hermiona nigdy nie dowiedziała się czemu . Dziewczyna jako dobra i lojalna przyjaciółka nie mówi o niczym rudzielcowi .
    Złota Trójca nienawidzi się z Malfoy 'ami . Jednak za sprawą małego wypadku wszystko się zmieni . Dodatkowo ceremonia przydziału i pieśń Tiary wszystko zmienia .


Dziś tylko takie małe przectawienie postaci i ich relacji . Jutro zaczną się rozdzialiki . Ostanie zdanie to taka zapowiedź co się wydarzy :)
Zanim dodam pierwszy rozdział wyjaśnię kilka rzeczy :)

W moim Drarry :
- Akcja toczy się na 6 roku ,
- Syriusz żyję ,
- Cedric żyje , razem z Harrym wygrali Turniej ,
- Draco ma dwójkę rodzeństwa , jedno z nich chodziło do Hogwaru przez te 5 lat ,
- Nie było akcji w depertamencie , zamiast niej była akcja , w której brali udział : Harry , Hermiona i Ronnie <siostra Draco > , przez to wydarzenie wszystko toczy się tak jak się toczy ,
- Zmiana charakterów postaci <dobry Voldemort , zły Dumpledore > ,
- Narcyza Malfoy nie żyje , zabił ją Lucjusz ,
- Harry pomimo przyjaźni z Ronem nie ufa mu , opowiada wszystko Hermionie ,

To chyba tyle :) Mam nadzieję , że będzie się podobać :D  Jutro postaram się dodać kilka rozdziałów :)

Witam <3 Jak wskazuje nazwa blog z Drarry :D
Jeszcze dziś postaram się dodać pierwszy rozdział :)
Mam nadzieję , że się spodoba .
Z góry przepraszam za wszelkie błedy =/